Strona 1 z 1

Osada Czaplino

: 18 mar 2022, 11:34
autor: wojtaq
Aż dziwne, że dotychczas Forum nie zajęło się osadą Czaplino, położoną niedaleko Piły, przy drodze Stara Łubianka - Dobrzyca! Niniejszym podejmuję próbę opisania tego miejsca, co na samym starcie nie jest łatwe w sposób oczywisty. Trudność polega m.in. na lokalizacji osady, jako kompletnego założenia ponieważ w grę wchodzą dwa miejsca. Jednym z nich jest bezpośrednie sąsiedztwo skrzyżowania obecnej DK10 z ul. Kolejową (Google Maps) prowadzącą do Dobrzycy. Drugim miejscem są zabudowania obecnej rybakówki ze stawami hodowlanymi oraz leśniczówki Czaplino w sąsiedztwie starego, zamkniętego cmentarza ewangelickiego. Dokumenty, do których dotarłem mówią o osadzie robotników leśnych, młynie i leśniczówce o wspólnej nazwie Zabelsmühl.

Obrazek Obrazek

Ponieważ leśniczówka oraz były młyn są doskonale widoczne w terenie oraz mapach topograficznych, zarówno współczesnych jak Messtischblatt, to nie występują żadne wątpliwości co do położenia. Nie jest to oczywiste w odniesieniu do osady robotników leśnych, która mogła być osobnym siedliskiem i znajdować się w sąsiedztwie np. wspomnianego skrzyżowania DK11 i ul. Kolejowej. Dowodem jest kilka zabudowań o wyraźnie przedwojennym pochodzeniu. Administracyjnie Czaplino, jako osada robotnicza należało i jest w obrębie sołectwa Stara Łubianka łącznie z rybakówką i leśniczówką. Mam nadzieję, że z pomocą Forowiczów jakiekolwiek wątpliwości co do powyższego zostaną skutecznie rozwiązane.

Obiektem mojego zainteresowania, póki co stały się młyn, a obecnie rybakówka oraz leśniczówka i sąsiadujący cmentarz ewangelicki. Najstarsza 'wykopana' wzmianka odnosi się do 1500 roku i mówi, że 'królewski młyn wodny' w tym miejscu nosił nazwę Nowy Młyn Matter. Potwierdzać to wydaje się zapis w 'Geschichte des Deutsch-Croner Kreises' (aut. Dr. Friedrich Wilhelm Ferdinand Schmitt), gdzie można przeczytać, iż lustracja z 1660 roku wykazuje obecność Młyna Nowego Matter, którego nazwa pochodzi od właściciela nazwiskiem Matter. Wszystko byłoby logiczne, gdyby nie pewien szkopuł. Dr. Schmitt pisze o nowym młynie Mattera w kontekście relacji o... Groß Wittenberg, a więc niedalekim choć różnym geograficznie, dzisiejszym Szydłowie. Jednak z pomocą rusza sztandarowa pozycja dotycząca historii dawnego powiatu wałeckiego. Peter Pfeilsdorff w 'Heimatbuch des Kreises Dt. Krone' potwierdza powyższe!

(...) Früher gehörten zu Lebehnke auch Zabelsmühl und die Mühle Koschütz. Erstere hat ihren Namen von ihrem Besitzer Zabel um. 1500. Vorübergehend hiess sie auch Mühle Matter nach einem andern Besitzer. Jetzt gohört sie zum Gut Lebehnke die Mühle Koschütz aber zum Schneidemühler Hammer. (...)

Gdzie prawda, może czytelnicy pomogą?

Nie jest łatwo ustalić chronologię występowania nazw, niemniej nazwa Mattermühl zanikła, a Zabelsmühl utrwaliła się praktycznie do 1945 r. Nie byli to jedyni właściciele, bo dokumenty podają również inne nazwiska np. Eichbaum (poł. XIX w.) lub Otto Kegel (ok. 1880). Zbiory koszalińskiego archiwum zawierają dokument potwierdzający prace melioracyjne prowadzone przez O. Kegla w latach 1882-1884. Z dużym prawdopodobieństwem do połowy XIX w. młynem zarządzała rodzina Zabel, co potwierdza zapis w 'Pomorskim spisie mistrzów, właścicieli i pomocników młynarskich' autorstwa dr. Maxa Bruhna wydanego w 1972-1973 w Hamburgu. W treści podane jest nazwisko mistrza młynarskiego Zabel w Zabelsmühl ok. 1750 roku. Tamteż wymieniono jego córkę imieniem Anna Rosina, która w 1755 wyszła za 22 letniego mistrza tkackiego Andreasa Wagnera z Jastrowia. Rodzina Zabel była w posiadaniu młyna w drugiej połowie XVII wieku ale wcześniej, bo mowa jest o 1569 roku, młyn nosił jeszcze (jak się wydaje) nazwę Matter Mühl. Przez 350 lat przerabiano tu zboże, lecz Eichbaum (poł. XIX w.) przestawił profil produkcji i młyn występował już jako papiernia.

Obrazek Obrazek
Mapa typu Composite (po lewej) z 1893 r. oraz Messtischblatt z 1909 r. Obecny jest symbol młyna wodnego

Trudno powiedzieć, kiedy ostatecznie obiekt zaprzestał swojej działalności. Na mapach z początku XX wieku (Messtischblatt 1909) naniesiono symbol młyna z kołem wodnym, ale w młodszej edycji z lat '30 tego znaku już nie ma w topografii miejsca! Nie przesądza to jednak o obecności obiektu, bo np. w Kłodzie (Kegelsmühl) młyn wodny został zlikwidowany w latach '20 ub. wieku, a gospodarstwo zakupiło państwo niemieckie. Na mapach z lat późniejszych nie znajdziemy charakterystycznego oznaczenia, lecz kłodzki młyn jako motorowy działał jeszcze po wojnie, póki nie padł ofiarą pożaru! Jakby nie było, przez kilka wieków w Zabelsmühl stał młyn wodny, a jako napęd służyła siła strumienia o nazwie Lachotka lub Lachotka Fluß.

Jak można wnioskować z układu dróg widocznych na najstarszych mapach, obecny przebieg połączenia drogowego ze Starej Łubianki do Dobrzycy, w pewnych szczegółach nie pokrywa się z dawnym szlakiem komunikacyjnym. Messtischblatt ujawnia drogę wyższej kategorii, która prowadziła od obecnego skrzyżowania z DK11 i przed mostem na rzece Ruda/Lachotka Fluß zbliżała do młyna, kończąc bieg w okolicach leśniczówki. Gwałtowne obniżenie poziomu zostało skompensowane dwoma ostrymi zakosami drogi. Dalej do Dobrzycy (niem. Borkendorf) prowadziła już droga leśna niższej kategorii. Przebieg połączenia 'wyprostowano' w latach powojennych i obecnie można ten odcinek przebyć wygodną, asfaltową szosą. Pozostałości traktu 'starej' drogi są doskonale widoczne po obu stronach obecnego szlaku.

Obrazek Obrazek

Liczba mieszkańców osady, młyna i leśniczówki nie była zbyt imponująca i nie zmieniała się nadto w czasie. W końcówce XVIII w. leśniczówka Zabelsmühl liczyła dwa domy, podobnie do dwóch domów stanowiących zabudowania 'królewskiego młyna wodnego'. Dane z początku XX w. wskazują, że w 1905 r. leśniczówkę oraz osadę robotników leśnych Zabelsmühl zamieszkiwało 5 pracowników. Brakuje ogólnych informacji o mieszkańcach młyna, lecz należy przypuszczać, że było to kilka- kilkanaście osób. Występuje wyraźna różnica pomiędzy ilością mieszkańców od połowy XIX w do pierwszej dekady XX w. Nie jest wykluczone, że jej przyczyną była znaczna migracja siły roboczej do centralnych Niemiec, ale może pochodzić także z ubogich informacji pozyskanych w trakcie realizowania niniejszej publikacji. Jedno ze źródeł dotyczące okolic 1900 roku mówi o kompletnym wyludnieniu osady (młyna, robotników leśnych?).

Rzetelne dane statystyczne pruskich urzędów informują, że Zabelsmühl w 1867 r zamieszkiwało 5 osób. Spis przeprowadzony na 1.12.1871 wykazał 1 siedlisko składające się z 1 zabudowania, zamieszkałego przez 1 rodzinę. Jej członkami było 7 osób wyznania ewangelickiego, w tym 4 mężczyzn i 3 kobiety razem z osobą (dziecko) urodzoną w miejscu poniżej 10 roku życia. Wśród nich pięcioro potrafiło czytać i pisać, a jedna osoba była analfabetą! 1)
Kolejny spis na dzień 1.12.1885 potwierdził identyczne dane odnośnie zabudowań i rodzin, jednak liczba zamieszkałych wzrosła do 9 osób wyznania ewangelickiego, w tym 6 mężczyzn i 3 kobiety. 2)
Spis przeprowadzony 2.12.1895 wykazał tyleż siedlisk, zabudowań i rodzin co poprzednio. Liczba zamieszkałych w dalszym ciągu wynosiła 9 osób, lecz w proporcji 5 mężczyzn i 4 kobiety, w tym przybyła 1 osoba wyznania katolickiego. 3)
Następny rejestr statystyczny przedstawia stan z 1.12.1905 potwierdzając identyczną ilość siedlisk i zabudowań bez podawania liczby rodzin. Do 8 osób - 5 mężczyzn i 3 kobiet, w tym 7 ewangelików zmniejszyła się ilość mieszkańców. 4)
Ostatni dokument, do którego udało mi się dotrzeć mówi, że nieruchomość Zabelsmühl składała się z budynków leśnictwa oraz pomocniczych dla robotników leśnych. Brakuje danych o liczbie, przekroju płciowym i wyznaniowym mieszkańców. 5)

Obrazek Obrazek

Niezwykle ciekawym obiektem, który w wielu przypadkach dostarcza istotnych informacji jest pobliski cmentarz ewangelicki. Za czasów swojej służebności dawał wieczny spoczynek członkom lokalnej społeczności powiązanych rodzinnie lub zawodowo. Położenie jest czytelne nie tylko na mapach, ale także w terenie. Założenie zostało zrealizowane na planie prostokąta o wymiarach ok. 30 x 20 metrów, więc jego powierzchnia wynosi ok. 6 arów. Cmentarz wyraźnie góruje nad pozostałymi elementami krajobrazu, a prowadziła do niego droga dojazdowa widoczna w obrazie lidar. Nie zachowały się żadne ślady potwierdzające obecność trwałego np. ceglanego lub kamiennego obmurowania. Jednak lidar ujawnia kontrastowy obrys szerokości ok. 4-5 metrów wzdłuż każdego z boków prostokąta. Wnioskuję, że detal pełnił rolę naturalnego, obsadzonego zielenią ogrodzenia zrealizowanego w postaci wąskiego nasypu wzdłuż obrysu działki. W granicach nekropolii zachowało się kilka artefaktów bądź destruktów architektury cmentarnej.

Obrazek Obrazek Obrazek

Pomimo ran zadanych upływającym czasem i przez wszechobecne hieny cmentarne, dwa pochówki nie są anonimowe! Na pierwszej fotografii od lewej możemy odczytać, że upamiętnia królewskiego gajowego (niem. Königlicher Hegemeister) Alberta Lange, ur. 19.1.1860, zm. ?.?.1918. Czytelny element innego nagrobka dotyczy mistrza młynarskiego (niem. Mühlenmeister) nazwiskiem J.B. Hinzpeter, ur. 8.11.1791, zm. 12.3.1849. Zwracają uwagę profesje obu zmarłych - młynarz i gajowy, ściśle związane z charakterem miejsca, gdzie żyli i pracowali. Dodatkowo 'Hinzpeter' nie jest nadto częstym nazwiskiem występującym w Niemczech. Lokalizacja osób o takim nazwisku wskazuje głównie na obecne północne i wschodnie tereny naszych sąsiadów. Wypalone znicze świadczą o żywej pamięci obejmującej tutejszych zmarłych. Ktoś odwiedza ich groby, ktoś kultywuje szacunek dla naszych poprzedników... Zresztą, każdy odwiedzający jest niejako ambasadorem pamięci o tych ludziach i warto mieć taką refleksję w naszej świadomości! Bieżąca tożsamość uwarunkowana jest nie tylko teraźniejszością, ale również przeszłością niezależnie od historycznych obciążeń i resentymentów.

Na zakończenie informacja o zupełnie innym charakterze. Czaplino i okolice, aż do obecnego Rezerwatu Kuźnik cieszyło się dużym zainteresowaniem! Osada była punktem wyjścia, bramą do tzw. Rynny jezior kuźnickich o wysokich walorach przyrodniczych, biologicznych i krajobrazowych. Za początek eksploracji można uznać drugą połowę XIX wieku, a pierwsze badania prowadzili tu niemieccy naukowcy jak Gustav Ruhmer, Willy Retzdorf, Johann Caspary i Erich Pervo. Okolica była również obiektem zainteresowania nauczyciela Richarda Frase ze Schneidemühl. Także obecnie, walory Rynny i samego Rezerwatu Kuźnik są w centrum uwagi przyrodników, którym przewodzą takie osoby jak pilanie Rafał Ruta (ob. wrocławianin), Paweł Owsianny, Artur Stanilewicz i inni. W 2021 roku ukazało się niezwykle bogate opracowanie będące pracą zbiorową wielu autorów pod redakcją Rafała Ruty. Praca nosi tytuł 'Przyroda Piły' i zawiera kompendium wiedzy o biologii, faunie i florze najbliższych okolic położonych wokół naszego miasta. Bogato ilustrowane rozdziały zawierają materiał opisujący zasoby wymienione w niniejszym wpisie. Szczerze polecam każdemu entuzjaście dzisiejszej Piły, jej historii oraz teraźniejszości. Opasłe tomisko jest warte każdej ceny i każdej chwili spędzonej na lekturze!

Źródła:
1) Die Gemeinden und Gutsbezirke des Preussischen Staates und ihre Bevölkerung; bearb. vom Königlichen Statistischen Bureau 1871, Berlin 1874
2) Gemeindelexikon für die Provinz Westpreussen; Auf Grund der Materialien der Volkszählung vom 1. Dezember 1885 und anderer amtlicher Quellen; bearb. vom Königlichen Statistischen Bureau, Berlin 1887
3) Gemeindelexikon für die Provinz Westpreussen : auf Grund der Materialien der Volkszählung vom 2. Dezember 1895 und anderer amtlicher Quellen; bearb. vom Königlichen Statistischen Bureau, Berlin 1898
4) Gemeindelexikon für das Königreich Preußen : auf Grund der Materialen der Volkszählung vom 1. Dezember 1905 und anderer amtlicher Quellen; bearb. Königlich Preußischen Statistischen Landesamte, Berlin 1908
5) Gemeindelexikon für den Freistaat Preuβen: nach dem endgültigen Ergebnis der Volkszählung vom 16 Juni 1925 und anderen amtlichen Quellen unter Zugrundelegung des Gebietsstandes vom 1 Dezember 1930 Bd.5 Grenzmark Posen-Westpreuβen; bearb. Preuβischen Statistischen Landesamt, Berlin 1930

Re: Osada Czaplino

: 22 mar 2022, 13:31
autor: Maksymilian Lenartowicz
Dziękuję Wojtek, zrobiłeś kawał dobrej roboty. Jest nadzieja - myślę - że co najmniej w kwestii cmentarza będą tutaj pojawiać się wpisy osób obeznanych z tym miejscem. Będę obserwował!

Re: Osada Czaplino

: 23 mar 2022, 14:47
autor: Kanclerz
Nie ma lajków, to również pochwalę. Świetna praca!

Re: Osada Czaplino

: 23 mar 2022, 23:36
autor: lubianka
Pomimo, że spory kawał życia spędziłem w Starej Łubiance, a w upalne dni na wagary chodziłem nad jezioro " Czarne" w okolicy stawów hodowlanych i Leśniczówki, nawet nie wiedziałem, że to miejsce nosi nazwę Czaplino. Odkryłem to dopiero nie tak dawno, na Google maps, przeglądając teren. Dziękuję zatem wojtaq , za te wszystkie informacje.

Re: Osada Czaplino

: 24 mar 2022, 09:20
autor: wojtaq
Jestem łasy na pochwały, więc wszystkie hołdy przyjmuję z wielką satysfakcją. Niemniej, mam nadzieję na uzupełnienie komentarza o kolejne informacje, które mogą poszerzyć wiedzę o tym miejscu. Jeśli jego historia ma swój początek w XVI wieku, to doprawdy trudno byłoby zamknąć kilkusetletnią treść w ramach garści akapitów! Każdy fakt, dodana notatka, każda najmniejsza cegiełka pamięci jest budulcem odtwarzającym przeszłość i budującym teraźniejszość! Za dobre słowa - dziękuję!

Lubianka, to co napisałeś potwierdza jedynie tezę, że najbliższe bywa... najdalszym. Często się z tym spotykam podczas rozmów z osobami zamieszkującymi cele moich podróży i odwiedzane miejsca. Są zaskoczeni podawanymi szczegółami dotyczącymi przestrzeni gdzie żyją, kwitując najczęściej zdaniem - patrz pan, ja tyle lat tu mieszkam, a nie wiedziałem! Typowe... O osadzie Czaplino również dowiedziałem się przypadkiem, kilka lat wcześniej podczas jednej z wycieczek rowerowych. Taka sytuacja...

Wracając jednak do osady Czaplino, to wertując numery Schneidemühler Heimatbrief trafiłem na egzemplarz ze stycznia/lutego 2007 zawierający wspomnienia pana Joachima Kruske odnoszące się do tego miejsca. Autor opisał swoje wrażenia jako 11 letniego chłopca, który z grupą równolatków w lecie 1940 brał udział w wycieczce rowerowej pod namioty do... Zabelsmühl! Zdarzenie firmowała organizacja Deutsches Jungvolk, będąca ogniwem Hitlerjugend. Tak więc 'jungvolkjunge' lub inaczej 'pimpfe' Kruske spędził czas dzieląc zajęcia z członkami 3. Szczepu (Jungzug) przy szkole im. Hindenburga w Schneidemühl. Zachowała się wspólna fotografia chłopców nad jeziorem w pobliżu leśniczówki Forsthaus Zabelsmühl.

Obrazek

Opis wycieczki nie odbiega od scenariusza typowego obozu harcerskiego, więc zainteresowanych odsyłam do źródła w Heimatbrief. Dodam jedynie, że pan Joachim zwrócił się do czytelników (uczestników, krewnych, znajomych?) z apelem o rozpoznanie chłopców uwiecznionych na zdjęciu. Niestety, autor relacji zmarł 28.11.2018 r. w Stralsundzie. Był mieszkańcem naszego miasta; urodził się 20.5.1929 r. i mieszkał przy Klopstockstraße 11, czyli obecnej ul. Orzeszkowej. Szkoła do której uczęszczał w 1940 r. mieściła się przy Schmiedestraße, a dzisiaj ul. Żeromskiego.

Re: Osada Czaplino

: 14 lis 2023, 22:27
autor: Jakub
Witam serdecznie. Mieszkałem w Czaplinie od urodzenia (1997r.) Przez ponad 20 lat. Znam to miejsce bardzo dobrze, każdy kąt. Pamięć i " rewitalizacja" cmentarza to moja zasługa, nie chwaląc się. Przez kilka dni intensywnej pracy doprowadziłem to miejsce do porządku. Późniejsze lata sporadyczne wizyty w okolicach 1 listopada. Znicze, grabienie liści, wycinka krzaków, a nawet budowa płotków i krzyża to moja inicjatywa. Niestety po mojej wyprowadzce z Czaplina miejsce to zaczyna pochłaniać las i czas. Popękana tablica nagrobna została znaleziona podczas porządkowania pod 5-10 cm warstwą ziemi w koło mogiły ( cienki pręt i nakłuwanie ziemi raz przy razie jak saper). Krzyż żeliwny odlewany, został znaleziony około 30 metrów dalej na stromej skarpie pod warstwą ściółki. Pamiętam z początku lat 2000 za dzieciaka jak tam chodziliśmy to jedna z mogił była otoczona przepięknym kutym płotkiem z tablicą wymiarów może 40x50 która była odlewana, a na niej było sporo napisów w języku niemieckim. Z całego ogrodzenia tej mogiły został jeden słupek i kawałek przęsła wrośnięty w drzewo. Bardzo tajemnicze miejsce. Szkoda że zostało tak zbeszczeszczone.


Co do młyna, to raczej nie zostało po nim widocznych śladów. Przy pracach ziemnych koło domu ( rybakówka) natrafiliśmy na ogromne głazy, są to prawdopodobnie pozostałości fundamentów młyna. Były tu także ( piwnice) jak to wyraził się kiedyś mój ojciec ( pustka, pusta przestrzeń, zagruzowana częściowo, zawalona) dziś widoczne jako murek oporowy ze starej cegły, częściowo zerodowany.

W sąsiedztwie dawnego młyna i obecnego mostu stoi stara, ogromna lipa. Drzewo na pewno pamięta czasy funkcjonowania tegoż młyna. Kilka lat temu ze względów bezpieczeństwa lipa została podcięta na wysokości 2/3 i już nie jest tak okazała, jednakże wciąż robi wrażenie. Pod tym drzewem, przy bruku, tata znalazł monetę z 1842r.

Miejsce to, na pewno znacznie się zmieniło od tamtych czasów. Lata 60 -te i PGR-y to budowa stawów hodowlanych i towarzyszącej infrastruktury. Następnie budynki i grunty przeszły w prywatne ręce.

Pochodzę z Czaplina i zawsze z miłą chęcią tu wracam. Cichy i piękny zakątek o każdej porze roku. Tak małe miejsce z jakże wielką historią.